sobota, 10 grudnia 2016

"Czołem, nie ma hien. Wietnam, jakiego nie znacie."Andrzej Meller




Słuchałam tego w kółko w tegoroczne wakacje.
Leciało w tle, a kiedy miałam czas oglądałam również klip na którym młoda piosenkarka zasuwała na skuterze po Azji , po Azji zasuwał również Andrzej Meller z nie mniejszym literackim wdziękiem.
 Czołem nie ma Hien to świetna wakacyjna książka. Dobry, nie napompowany, osobisty reportaż.Mam słabość do kultury azjatyckiej, kuchni i przyrody. A Andrzej z lekkością i swobodą opisuje żywiołość, krewkość, właściwie każdą przywarę wietnamczyków. 

To nie szerokie drogi którymi suną tabuny turystów z przewodnikami Pascala w ręku. Tylko prowincje, niedrogie hotele. Także koloryt dużych miast. Świat kontrastów.Rosjan i ukrainców ktorzy z tego kraju uczynili swój drugi dom.
Klimat, historyczne, polityczne tło. Wierzenia. Gospodarka. Wielka machina przemysłu turystycznego. Plaże, kitesurferzy. Branie życia pod włos. 
Wsiąkanie, nasiąkanie niczym gąbka pulsem, rytmem życia azjatów. To nie spokojna opisówka, Meller nie boi się wchodzić w pyskówki z zawyżającymi ceny mrożonej kawy tubylców. To nic że później musi uciekać przed nimi na skuterze przed siebie na poważnie obawiającego się o swoje życie, historia  z rozkruszaniem  lodu też jest ciekawa (myślałam że się popłaczę ze śmiechu) ale to musicie doczytać sami. Dla mnie rewelacją było również to że to nie samotna podróż bo Andrzej podróżuje z żoną. 
Na pewno często będę wracać do tej książki.
Również zimą, kiedy siedzę pod kocem  z kubkiem gorącej herbaty. I nie wiem czy teraz nie będzie "smakować" mi jeszcze bardziej  ;)

piątek, 9 grudnia 2016

przysiadła przycupneła + wideo

video

sketchbook



w lepszym świetle


migawki




BB




środek




green



black & white photography















jesienne migawki2





jesienne migawki




czas na herbatę