sobota, 6 grudnia 2014

blokowe historie

wracam z zakupów z ciężkimi siatkami, pomaga starsza pani prawie na emeryturze...

- pamiętam te siaty, pamiętam jak to było...trzeba cieszyć się jak dzieci są małe one tak szybko rosną

...ścisk bo ma rację, już widzę jak to szybko płynie jak "dorośleją" okazuje się że pracowała z dziećmi z porażeniem, i że mieszka w moim bloku tylko w innej klatce, bardzo serdeczna i miła....



kiedy indziej...

młody chłopaczek garnący się do pomocy przy dźwiganiu wózka...a kiedy widzę jak sprowadza go po schodach ledwo trzymając się na nich w za dużych butach...rozwala mi to serce zupełnie

chwilę z nim później rozmawiam
ma braciszka w wieku mojego synka
którego złomiarze okradają z wózka 2 razy :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz