wtorek, 23 września 2014

jesień



kiedyś była ulubioną porą roku...



dziś jest oddechem po krótkim lecie...

brązowe kulki toczą się po podłodze, schną na parapecie



dzieci i kot mają radość z kasztanów :)



znowu pijemy więcej gorącej herbaty, złoty lipowy miód wrócił do łask...



sypana herbata pachnie aromatycznie...



tylko brakuje zbitego dużego szklanego dzbanka bo sierściuch alpinista upodobał sobie najwyższą półkę w kuchni i niezgrabnie zrzuca czasami coś na blat z głośnym impetem...



jest wymówką do słuchania jezzu (pięknie pasuje do deszczu który stuka delikatnie o parapet i okna)



o takiego jak tu :














"Nie przerywaj rozmowy z Bogiem. Po każdej ulewie zaklej dziurawy dach, zanim znowu zacznie przeciekać. Kiedy to zaniedbasz, silne deszcze, powodzie i śnieżyce sprawią, że zaleje Cię woda, a sufit zawali się na głowę Tobie i Twojej rodzinie.
Nie wchodź w dialog w Diabłem, zakończ rozmowę zanim padnie pierwsze słowo."
Św. Charbel



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz