wtorek, 23 września 2014

jesień



kiedyś była ulubioną porą roku...



dziś jest oddechem po krótkim lecie...

brązowe kulki toczą się po podłodze, schną na parapecie



dzieci i kot mają radość z kasztanów :)



znowu pijemy więcej gorącej herbaty, złoty lipowy miód wrócił do łask...



sypana herbata pachnie aromatycznie...



tylko brakuje zbitego dużego szklanego dzbanka bo sierściuch alpinista upodobał sobie najwyższą półkę w kuchni i niezgrabnie zrzuca czasami coś na blat z głośnym impetem...



jest wymówką do słuchania jezzu (pięknie pasuje do deszczu który stuka delikatnie o parapet i okna)



o takiego jak tu :














"Nie przerywaj rozmowy z Bogiem. Po każdej ulewie zaklej dziurawy dach, zanim znowu zacznie przeciekać. Kiedy to zaniedbasz, silne deszcze, powodzie i śnieżyce sprawią, że zaleje Cię woda, a sufit zawali się na głowę Tobie i Twojej rodzinie.
Nie wchodź w dialog w Diabłem, zakończ rozmowę zanim padnie pierwsze słowo."
Św. Charbel



poniedziałek, 22 września 2014

posprzątane..

na początku najważniejszej z książek Bóg zapanowuje nad chaosem...

a ja każdy poranek w głębi duszy modlę się o siły i mądrość by zapanować nad tym co mnie otacza...

na nic wszelkie teorie

jak jest wszystko w porządku jest po prostu inaczej ....więcej miejsca na oddech, dobre wolne myśli...

śmieję się kątem oka oglądając perfekcyjną...

ale z uwagą słucham dobrych rad

i chętnie obłożyłabym się książkami o tym jak sprawić aby wszystkich rzeczy było mniej

i jak bez żalu pozbywać się tego co już nie znajduje zastosowania...

(ale z tym lepiej, biorę i ląduje w koszu)


podobnie jest z życiem wewnętrznym-
im więcej koło nas zagłuszaczy, zabiegania, czynności, braku czasu...
tym trudniej

i na nic zda się tysiąc poradników kiedy zabraknie najważniejszego...

rozmowy z Nim, relacji...

nic tego nie zastąpi