poniedziałek, 18 sierpnia 2014

wolne od myślenia

niedzielny spacer brzegiem Olzy...
karmienie kaczek
place zabaw...
stawy
lilie wodne
ryby
żaby
kamienie

przyjemny zimny wiatr i słońce...

(i strasznie żałuję że padł mi tel, tyle fajnych kadrów do obfotografowania)

no i jedna chwila i ta idylla mogła się bardzo szybko skończyć

przez wyluzowanych rodziców popijających piwko i grupę dzieciaków których nikt nie doglądał..

jako reklamówkę ktoś ustawił w tym kompleksie domek z drewna dla dzieci na kółkach, dzieci w środku, 2jka na zewnątrz i wiadomo rusza się i jest zabawa...popychany najpierw wpadł za drogę i uderzył w drewnianą estradę  a później jak został wyciągnięty został popychany w niekontrolowany sposób przez dzieci które nie rozglądały się czy mają coś przed sobą, synek biegał, powiem jedno nogę ma całą....przez mój refleks :(
(sprawdza się powiedzenie że rodzić to takie stworzenie które musi mieć oczy dookoła głowy...)

domek fajna sprawa o ile rodzice którzy tam przychodzą ze swoimi pociechami nie biorą wolnego od myślenia i mają wszystko w głębokim poważaniu...

krew mnie wewnętrznie zalała ale wzięłam kilka głębokich oddechów i po prostu zabrałam potomstwo dalej...

ani wtedy ani później nikt z opiekunów tych dzieci nie wstał, nie zareagował...

a zmieniając temat w domu zagościły rosiczki
(wczoraj zostały otoczone mchem)

przypominając mi początki z J.
i początki mojej prywatnej historii z Cieszynem

czytam Pilcha i cieszy mnie odnajdywanie znajomych detali

....
kilka fot z poprzednich spacerów


wystawa Carlosa Fontalesa w Zamku Cieszyn 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz