sobota, 27 grudnia 2014

Świątecznie

obrazek z sieci, nie znam autora :(




Ten obrazek ma dla mnie duże znaczenie. Czekał w folderze rok na to bym mogła dzięki niemu złożyć życzenia swoim bliskim, znajomym.

Jest dla mnie kwintesencją.
Maria odpoczywa.
Józef trzyma niemowlę nowo narodzonego Zbawiciela.
Roztacza nad nim opiekę silnym ramieniem cieśli.
Jest w tym moc  i delikatność…
Ale nie tylko to..

Głęboko wierzę w to że Jezus pojawił się po to by pojednać nas z Bogiem Ojcem.
Przez swoją decyzję oddania w całej pełni tego słowa swojego cennego życia.
Tak jak Józef zdecydował się na to by zostać, nie odejść, bronić dobra…
Nie przez nasze czyny tylko przez łaskę, bo na niewiele zasługujemy…
… łaskę ofiarowania miłości…takiej zupełnie niepojętej.

Ma szczególne znaczenie w przypadku wielkiej nieobecności ….

Te święta spędziłam zakopana w koce, ledwie wychylając nos(chory , zatoki) na krótkie wyjścia z psem na spacer.
W pierwszy śniegowy dzień wygoniłam dzieci  z Tatą na spacer.
Wróciły szczęśliwe, z czerwonymi policzkami i nosami, głośno przeżywając rzucanie się śnieżkami.
Piję, staram się pić więcej,  herbaty, czarnej, zielonej.
A głos mimo wszystko się rwie chrypą przy czytaniu wieczorem dzieciom
 „dzieci z bullerbyn”.
Do zeszycia została mi druga torba.
I Stasiuk, Papusza do przeczytania…

 choinka z ręcznie malowanymi przez  dzieci bombkami
ozdoby diy


 pierwszy śnieg


piątek, 19 grudnia 2014

Przedświątecznie

Zegar tyka, minuty przelewają się przez zapracowane palce...

Dzieci odliczają...a przede mną całe to jeszcze gotowanie bo "odpoczywamy" przeziębieni.

Jakoś mi ten czas uciekł w nieskupieniu, czas stracony niestety...

Listy listy zadań

byleby tylko w sercu miejsce zrobić między gotowaniem grzybowej a bigosu...

barszczu i ryby

na najważniejsze

piątek, 12 grudnia 2014

Little Bird - Misty Edwards (Official Music Video)

Liebster Blog Award ODPOWIEDZI


1. Skąd pochodzisz i gdzie mieszkasz obecnie?
Pochodzę z hmm...Poznania czy Lubonia pod Poznaniem...trudno powiedzieć oba miejsca mi są bliskie

                                              Droga pełna rozmów i dobrych wspomnień.



Urodziłam się w Poznaniu.
Część dzieciństwa tu. Część w miejscu które pewnie teraz bym nie poznała.
Luboń stał się sypialnią większego miasta.
Polne drogi, łąki, Wielkopolski Park Narodowy.

A mieszkam teraz w Cieszynie. Wyjątkowo ciekawym miejscu. Takie raczej SLOW miasto. Trochę festiwali. Trochę działań dizajn / kultura na ZAMKU i w galerii SZARA.
I ludzie. 

2. Czy próbowałaś kiedyś swoich sił w rękodziele i DIY?
Tak i żałuję że zabrałam się za to tak późno, że lata maszyna mojej mamy podpierała kąty zamiast służyć mi do szycia i tworzenia. 

 3. Jakie jest Twoje największe marzenie?
Na dziś. Własny dom z ogrodem. Blisko lasu... i odważyć się pisać na serio ;)

4. Wygrywasz milion. Co z nim zrobisz?
Patrz wyżej. Reszta na inwestycje i rozwój tego czym chciałabym się zająć (pracownia krawiecka, malarska, piec do wypalania gliny, pracownia drukarska..no mogłabym tak długo...)

5. Jaki jest Twój ulubiony film i dlaczego?
Ciężko tak ograniczyć się do jednego gdy kolejną z "pasji" jest wieczorne oglądanie filmów ;)
Kolejną po czytaniu książek. Kompletowaniu historii. 

6. Gdzie wybrałabyś się  na wymarzoną wycieczkę? 
Przejechałabym Stany, robiąc zdjęcia, rozmawiając z ludźmi.

7. Jesteś raczej optymistką czy pesymistką?
Nie ma niczego pośrodku? Zdystansowana Optymistka ;)...

8. Jakimi (min.3) przymiotnikami określiłabyś siebie?
Wrażliwa, twórcza,

9. Jakich prac domowych nie lubisz najbardziej?
Nie przepadam za prasowaniem.

10. Co chciałabyś znaleźć pod choinką?
Zestaw  książek Francine Rivers

11. Bez jakiego urządzenia w domu nie mogłabyś się obejść?
Zaparzacza do kawy.
Niestety bez kawy wyglądam jak zaspana sowa z obrazka.
Dzień zaczynam od niej. Gdy wypije kilka łyków żadna czynność mi nie straszna :P

 

EDIT :


ZASADY:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Moje pytania do  innych :

1.Kiedy jesteś szczęśliwy/a.

2.Ulubiona książka.

3.Twój sposób na kiepski dzień.

4.Ulubiony film.

5.Ulubiony muzyka.

6. Co robisz w wolnym czasie?

7. Twój sposób na porządki / organizacje/ planowanie.

8.Twoja ulubiona potrawa.

9. Gdzie chciałabyś/chciałbyś pojechać.

10.Twoje największe marzenie.

11. Słowa które Cię opisują.

Nominowani:

myninjaboy

lalunaloca

mroznytrojwymiar

bez-metki

lumpsterka
 


niedziela, 7 grudnia 2014

Liebster Blog Award i ...przemyślenia

tak się dzisiaj zastanawiałam jak to zrobić by rozruszyć tego bloga, pewnie poświęcając trochę więcej niż piętnaście minut czasu raz na miesiąc ;)

oglądając z mężem wieczorami komedie już chyba 4 były o blogujących mamach...
i o zmęczeniu i braku czasu na dbanie o związek
fajnie podane

bo takie to życiowe

dostałam nominację od Kiedy mama nie śpi

kilka pytań kilka odpowiedzi a ja sama drżę na myśl o tym jak mam to zrobić bo młode ociągają się w odpływaniu w sen a ja bardzo już chcę napić się inki

idę do kuchni nastawić wodę i pozastanawiać się nad odpowiedziami :)

a jako przerywnik zdjęcie fragmentu tekstu który mnie ostatnio uderzył


nowy komin

   
udało mi się doszyć komin do opaski na rękę uszytej na szybko





W międzyczasie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie :)
Pierwsze najmłodszej.Banalne westchnienie jak ten czas leci.
Ledwo pojawiła się po drugiej stronie brzucha a już powoli opanowuje bieganie bo od jakiś 2 mc sama chodzi i wchodzenie na krzesełko sprawia jej niesamowitą frajdę, mogłabym tak bez końca opowiadać ale to nie czas i miejsce...

W końcu poza internetami jest prawdziwe życie (mimo wszystko!) i prawdziwe relacje ;)








sobota, 6 grudnia 2014

blokowe historie

wracam z zakupów z ciężkimi siatkami, pomaga starsza pani prawie na emeryturze...

- pamiętam te siaty, pamiętam jak to było...trzeba cieszyć się jak dzieci są małe one tak szybko rosną

...ścisk bo ma rację, już widzę jak to szybko płynie jak "dorośleją" okazuje się że pracowała z dziećmi z porażeniem, i że mieszka w moim bloku tylko w innej klatce, bardzo serdeczna i miła....



kiedy indziej...

młody chłopaczek garnący się do pomocy przy dźwiganiu wózka...a kiedy widzę jak sprowadza go po schodach ledwo trzymając się na nich w za dużych butach...rozwala mi to serce zupełnie

chwilę z nim później rozmawiam
ma braciszka w wieku mojego synka
którego złomiarze okradają z wózka 2 razy :/

czwartek, 20 listopada 2014

zimniej, cieplej

Deszczowo dzisiaj.
Ale kawa, herbata, owoce i ciasteczka serduszka odpowienio wspierają.

Zabiegana.
Za mało snu
Za mało słów...

Hmm jak wiele się teraz mówi obrazami.
Film i książki czekają.

Szał zakupowy trwa.
Już mniej więcej wiem co dla kogo.

Dentysta załatwiony.
(ale miałam wrażenie że wwierca mi się w głowę tym razem).

Ciepłe, żywe zachodzące słońce.
Idealne.

A ja tym razem nie zrobiłam żadnych zdjęć.

Zbieramy liście dla siebie nie dla lajków.
Rozmawiamy.

Cieszymy się zmianami.

Słucham nowej płyty kapeli Atom, którego wokalista śpiewał na moim ślubie.
I przypomniała mi się płyta (wtedy kaseta) poznańskiej kapeli Apatii -nieistniejącej już niestety...
Niesamowite uczucie.
Słuchana kiedy miałam naście lat (jejku już starcze wzdychania do młodości).

ogarniam, jak zawsze...

                                                                               na drobiazgi ze skrawka jeansu( a dokładniej nogawki spodni)





 I rysuje sobie wieczorami "dla relaksu" ;)







piątek, 17 października 2014

Korczak i rodzicielstwo bliskości

 
Nie oczekuj, że twoje dziecko będzie takim, jakim ty chcesz żeby było. Pomóż mu stać się sobą, a nie tobą.

Nie żądaj od dziecka zapłaty za wszystko, co dla niego zrobiłeś. Dałeś mu życie, jak on miałby ci się odwdzięczyć? Ono da kiedyś nowe życie, a jego dziecko następne.

Nie patrz na jego problemy z wysoka. Życie daje każdemu według jego sił i możesz być pewien, że dla niego jest ono tak samo ciężkie jak dla ciebie, a może nawet i cięższe, gdyż nie ma jeszcze doświadczenia.


Nie zapominaj, że najważniejsze spotkania człowieka to spotkania dziećmi. Zwracaj na nie więcej uwagi — nigdy nie wiemy, kogo spotykamy w dziecku.

Nie zamęczaj się, jeśli nie możesz czegoś zrobić dla swojego dziecka. Po prostu zapamiętaj: dla dziecka zrobiono za mało, jeśli nie zrobiono wszystkiego, co było możliwe.
 
Dziecko to nie tyran, który zawładnie całym twoim życiem. To nie tylko ciało i krew. To drogocenna czara, którą życie dało ci do ochrony i rozpalenia w niej twórczego ognia. To uwłaszczona miłość matki i ojca, u których będzie rosnąć nie „nasze”, „własne” dziecko, ale dusza przekazana na przechowanie.

Kochaj swoje dziecko takim, jakim jest — nieutalentowane, nieudane, dorosłe. Będąc z nim ciesz się! Chwile z dzieckiem to święto, które jeszcze u ciebie trwa.


za: dobrewiadomosci.net.pl

Przed narodzeniem Najmłodszej połknęłam(!!!)
książkę Agnieszki Stein"Dziecko z bliska". Polecam!




profilaktyka, szybkowar i nowa torba

To pierwsza taka jesień, pierwszy taki październik, kiedy różowa wstążka zaczęła mieć dla mnie znaczenie, zaczęła być przeze mnie zauważana...

ostatnie 2 tygodnie miałam "wycięte z życia", zbiegło się to ze śmiercią drobnej polskiej aktorki, matki tak jak ja 3jki dzieci...

obserwowałam to co działo się na fb
a wcześniej trafiłam na historie młodych kobiet, mam, które przegrały walkę...
skumulowało się...

nie, nie dlatego  że inni...

tylko że jak badasz się niewiele ponad 3 raz w życiu sama (kiedyś badał cię lekarz -bo go o to poprosiłaś, ale mało chętnie, bo nie te gabinet nie ta godzina) i wyczuwasz coś pod palacami....to czas staje w miejscu

a potem potok, lawina myśli nie daje ci żyć przez najbliższe kilka dni,
i dowiadujesz się że ta symaptyczna, pełna ciepła kobieta którą znasz od niedawna jest po chemii i radioterapii i wygrała ... a druga żyje z niezłośliwym od kilku lat...

puszczam dzieciom płytę  Lasów Państwowych "WIELKIE KONCERTY POLSKIEJ PRZYRODY 2" 
i relaksuje się przy zapachu cistek wydobywającym się z piekarnika...

kiedy dociera do ciebie że w jednej chwili może tego nie być
tych wszystkich detali,
uśmiechów,
poranków, 
leniwych wieczorów,
układania puzzli...

naciąga się we mnie struna, boleśnie rozrywa coś w środku...

bo wiadomo nie tylko rak nas "eliminuje"...ale jednak...

więc zdecydowałam  że chce być kilka kroków przed... że nie chce mieć tego czasu za mało
by wygrać
zawalczyć
o to co najcenniejsze... 

jestem już po pierwszym usg... i jest wielka ulga

 A w międzyczasie uspokajałam się szyjąc torbę ze ...spodni.
Oto efekty :














Szybkowar do którego można wrzucić masę warzyw, ziemniaków, przypraw i mięsa to super sprawa w chłodne, wietrzne wieczory :)
Katar jest ale apetyt jakby większy :D


sobota, 4 października 2014

spacery, wilki i babcie z białymi włosami

lubię  jeszcze jesień za legalne grzanie się przy piekarniku, chłodne poranki,popołudnia kiedy marznie nos...gorące obiady :)

                       Stary Cmentarz Żydowski. Spacer z najmniejszą przed odebraniem przedszkolaków.


...a mniej ten kaszel i katar który zbyt często nas łapie


na fb dorywam czasami inspirujące filmiki które umieszczają zwykli ludzie...

Babcia, starka taka, z rękami zajętymi artretyzmem, grająca na  keybordzie(matko nie wiem jak to się piszę) muzykę...ale nie byle jaką, taką która dotyka czegoś głęboko w Tobie i jest wołaniem aniołów..a może takie babcie są aniołami? ;)




Ta babcia z białymi włosami targanymi przez wiatr, grająca pomimo powykręcanych palców jest dla mnie czystym pięknem

podałabym filmik ale jest umieszczony tylko na fb więc nie dysponuje żadnym sensownym linkiem :(

https://www.facebook.com/video.php?v=362594127254499



i historia o wilkach, o pięknym prawie zależności...

"Po 70 latach nieobecności, do Parku Narodowego Yellowstone wprowadzono wilki. Co się stało?
Ich obecność przywróciła ekosystem. Brak tych drapieżników spowodował wzrost liczby jeleniowatych i co za tym idzie roślinność zaczęła szybko zanikać.
Mimo, że wróciło tylko kilka wilków to zdołały one zredukować nadmierną ilość jelenii, kojotów, dzięki czemu roślinność mogła rosnąć, i wraz z jej wzrostem wracały ptaki, bobry, myszy i inne. A za ich powrotem wracały orły, ryby itp.
Co więcej również spowodowało to wyregulowanie rzek, które stały się bardziej przyjazne dla fauny i zwierząt, oraz ich brzegi stały się dzięki temu bardziej stabilne."(autor tego streszczenia to znajoma mojej znajomej na fb)


link do filmu  TU

wtorek, 23 września 2014

jesień



kiedyś była ulubioną porą roku...



dziś jest oddechem po krótkim lecie...

brązowe kulki toczą się po podłodze, schną na parapecie



dzieci i kot mają radość z kasztanów :)



znowu pijemy więcej gorącej herbaty, złoty lipowy miód wrócił do łask...



sypana herbata pachnie aromatycznie...



tylko brakuje zbitego dużego szklanego dzbanka bo sierściuch alpinista upodobał sobie najwyższą półkę w kuchni i niezgrabnie zrzuca czasami coś na blat z głośnym impetem...



jest wymówką do słuchania jezzu (pięknie pasuje do deszczu który stuka delikatnie o parapet i okna)



o takiego jak tu :














"Nie przerywaj rozmowy z Bogiem. Po każdej ulewie zaklej dziurawy dach, zanim znowu zacznie przeciekać. Kiedy to zaniedbasz, silne deszcze, powodzie i śnieżyce sprawią, że zaleje Cię woda, a sufit zawali się na głowę Tobie i Twojej rodzinie.
Nie wchodź w dialog w Diabłem, zakończ rozmowę zanim padnie pierwsze słowo."
Św. Charbel



poniedziałek, 22 września 2014

posprzątane..

na początku najważniejszej z książek Bóg zapanowuje nad chaosem...

a ja każdy poranek w głębi duszy modlę się o siły i mądrość by zapanować nad tym co mnie otacza...

na nic wszelkie teorie

jak jest wszystko w porządku jest po prostu inaczej ....więcej miejsca na oddech, dobre wolne myśli...

śmieję się kątem oka oglądając perfekcyjną...

ale z uwagą słucham dobrych rad

i chętnie obłożyłabym się książkami o tym jak sprawić aby wszystkich rzeczy było mniej

i jak bez żalu pozbywać się tego co już nie znajduje zastosowania...

(ale z tym lepiej, biorę i ląduje w koszu)


podobnie jest z życiem wewnętrznym-
im więcej koło nas zagłuszaczy, zabiegania, czynności, braku czasu...
tym trudniej

i na nic zda się tysiąc poradników kiedy zabraknie najważniejszego...

rozmowy z Nim, relacji...

nic tego nie zastąpi




poniedziałek, 18 sierpnia 2014

wolne od myślenia

niedzielny spacer brzegiem Olzy...
karmienie kaczek
place zabaw...
stawy
lilie wodne
ryby
żaby
kamienie

przyjemny zimny wiatr i słońce...

(i strasznie żałuję że padł mi tel, tyle fajnych kadrów do obfotografowania)

no i jedna chwila i ta idylla mogła się bardzo szybko skończyć

przez wyluzowanych rodziców popijających piwko i grupę dzieciaków których nikt nie doglądał..

jako reklamówkę ktoś ustawił w tym kompleksie domek z drewna dla dzieci na kółkach, dzieci w środku, 2jka na zewnątrz i wiadomo rusza się i jest zabawa...popychany najpierw wpadł za drogę i uderzył w drewnianą estradę  a później jak został wyciągnięty został popychany w niekontrolowany sposób przez dzieci które nie rozglądały się czy mają coś przed sobą, synek biegał, powiem jedno nogę ma całą....przez mój refleks :(
(sprawdza się powiedzenie że rodzić to takie stworzenie które musi mieć oczy dookoła głowy...)

domek fajna sprawa o ile rodzice którzy tam przychodzą ze swoimi pociechami nie biorą wolnego od myślenia i mają wszystko w głębokim poważaniu...

krew mnie wewnętrznie zalała ale wzięłam kilka głębokich oddechów i po prostu zabrałam potomstwo dalej...

ani wtedy ani później nikt z opiekunów tych dzieci nie wstał, nie zareagował...

a zmieniając temat w domu zagościły rosiczki
(wczoraj zostały otoczone mchem)

przypominając mi początki z J.
i początki mojej prywatnej historii z Cieszynem

czytam Pilcha i cieszy mnie odnajdywanie znajomych detali

....
kilka fot z poprzednich spacerów


wystawa Carlosa Fontalesa w Zamku Cieszyn 





sobota, 9 sierpnia 2014

czekać

zdążyć na dwie minuty przed ulewą ściągnąć pranie z balkonu..
wdychać ten zapach nadchodzącej burzy , wsłuchiwać się w rozedrgane niespokojne powietrze...

pokazywać  najmniejszej żywioł kiedy ta na swoich małych nóżkach opierając się o drzwi balkonowe obserwuje z przejęciem krople deszczu, liście targane wiatrem...

zastanawiam się jak nauczyć moje dzieci czekać

oczekiwać ze zgodą na dobro...

widzę jak bardzo chcą tu i teraz...

/
nie mam czasu kompletnie na nic
obszywam poprawki domowe
nic ponad to





sobota, 12 lipca 2014

spacer i film

Garść fotografii z sobotniego spaceru.

Widok na ul. Głęboką w Cieszynie




widok na Ratusz na Cieszyńskim rynku

Wzgórze Zamkowe i widok na panoramę czeskiego Cieszyna







Fontanna w Parku Pokoju w Cieszynie

Lubię miękkie gasnące światło. To przed zachodem, które zażółca ściany. Sprawia że wnętrze zaczyna być przytulne...
Lubię czytać książki napisane przez kobiety i oglądać w filmach sylwetki i charaktery kobiet.
Tak ostatnio segreguje...


plakat z netu 
"Dzień kobiet" dość znaczący tytuł.

Wystarczająco długo odpychał mnie jego plakat.
A dziś jedno kliknięcie i zagłębiłam się w życiu Haliny.
Która tak bardzo się stara i boi że w końcu może naprawdę dużo stracić ( i traci ).
Trochę klimatem przypomina mi Plac Zbawiciela. Ale ma inną końcówkę.

Lubię polskie filmy te trudne i bolesne po których ma się kaca mentalnego, trudno się po nich pozbierać. Które coś opowiadają.


źródło Fot. Kino Świat

A wy jakie macie filmowe typy?