czwartek, 12 września 2013

listonosz

K. z rekami oblepionymi glina. Wpatruje sie we mnie po uslyszeniu dzwonka od domofonu.
-Kto to? kto to ? Tatus?
-nie nie Tatus
odpowiadam
-a kto?
drazy dalej
-pan listonosz
-Pan Bog?
usmiecham sie
-nie
ale mysle ze naprawde fajnie byloby mu otwierac drzwi. spedzac z nim czas. w swoim wlasnym domu. przygladac sie jego oczom, sylwetce a pozniej wszystkiego tego nie zauwazac, bo z wyjatkowymi osobami spedzany czas, to czas patrzony wewnatrz, w sam srodek, w samo sedno, duszy i ducha...
-to tylko pan listonosz....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz