środa, 24 lipca 2013

DT Szpak i powolne wracanie do rzeczywistości

Mój kurs czeskiego się zakończył oczywiście małym zapaleniem oskrzeli u Młodego. Więc tydzień  po jeszcze miałam mały szpital w domu. Ciężko tak pisać z doskoku. Babci na horyzoncie brak. Więc wessało mnie w domowe życie. Powolutku wracam. Mam czas dużych przemyśleń, dużych spraw na tapecie, krystalizacji celów, pragnień....

Kilka zdjęć pisklaczka który mnie totalnie rozczula i skrada serce. Nie wiedziałam że tak mam, że mogę tak bardzo polubić ptaki...








prawda że piękny ? :) na samym końcu jego pokarm który lubi uciekać a którego nazwy nie pamiętam...
ptaszek jest niesamowicie kontaktowy, "gada" jak przychodzę do niego na karmienie....mimo wszystko staram się go nie przyzwyczajać do siebie by móc go wypuścić....

znalazłam świetną stronkę z informacjami jak się nim opiekować 

a wy macie jakieś doświadczenia w tym temacie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz