środa, 9 stycznia 2013

nieoczywiste piękno

nie wiem dla czego tak mam ale odpoczywam przy amerykańskich standardach, starych balladach i pieśniach niewolników...do tego kawa i Biblia (Słowo Boga) i już mój wskaźnik przyjemności skacze do góry, wystrzela właściwie...

może tak jest bo prawda jest jak zimny wiatr, deszcz który obmywa zmęczone, spieczone słońcem ciało... jest jak krzyk który uwalnia moc...

zamknięta w bloku zastanawiam się jak mocno tracę tą moją dobrą dzikość...
myśląc zrobię to pomyślą to, zrobię tamto ...itp itd

jest się nad czym zastanawiać, taki blok to takie małe getto ;-)

dzisiaj zastanawiałam się nad moimi słowami wypowiedzianymi jakiś czas do Boga i jak na tą prośbę Bóg odpowiedział....

zdecydowanie nie walczę już z tym z jakimi cechami  mnie stworzył i wolę dużo przestrzeni, mniej ludzi prywatnie ...

Slow life - żyje w swoim własnym tempie...na tyle na ile rzeczywistość pozwala bo ostatnio jak myślę o mieszkaniu w Polsce to w kryteriach luksusu...że mieszkać tu i nie emigrować....no właśnie....


kila chwil porannej inspiracji ->

słucham pewnej muzycznej pary- małżeństwa! zapowiedź na YT była niesamowita, później konkurs na pewnej FB stronie i płytę mam w domu (yyyyuupiii) Bóg błogosławi! i wie co dla nas dobre :-)


Fisheclectic
można ich znaleść TUTAJ

i mąż wracają z wyjazdu służbowego przywiózł nam to




trafiła do naszego domu książka wyjątkowa ...reprinty bajek napisanych przez ojców w "bardzo złym,smutnym ciemnym miejscu" dla ich malutkich dzieci..

 Z nowym rokiem dostałam przepiękne storczyki - klejnoty!!! od  mojego J. <3




no i jedno z postanowień noworocznych spacery, spacery, więcej i jeszcze więcej spacerów!!


skończę pewnym zdaniem :
"Życie jest parszywe, ale Bóg jest dobry" / z książki "Gdy Bóg milczy" którą muszę zdobyć i przeczytać...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz