poniedziałek, 28 stycznia 2013

Tysiąc darów

za oknem sypie drobny gęsty śnieg a w domu ciepła zielona herbata z pomarańczą i jedna z niesamowitych książek napisana przez niesamowitą kobietę :)


Matkę 6stki dzieci. Prowadzącą wspólnie z mężem gospodarstwo.
Po pierwszych kilku kartkach ściska mnie w gardle i łzy cisną się do oczu...



wtorek, 15 stycznia 2013

chwila dla siebie

zdecydowanie z książką, na szybko dbając o urodę, zahaczając nosem o inspirujący zapach...
grudzień jakoś w postach przepadł a właściwie go to prawie nie było

farba, zmiana koloru...
dłonie bo ciężko pracują a zima nie obchodzi się z nimi delikatnie
twarz- kremy...
Ziaja zdecydowanie nadal wierna ( również ze względu na portfel) minus to to, że w Cieszyńskim Rossmanie był mały ich wybór...







zdjęcia kremu i szamponu (rewelacyjny) którego dostałam w paczce od Mamy później ;-)


piątek, 11 stycznia 2013

naleśniki

Smażę mojej córeczce Kasi Noemi naleśniki i myślę o tym, że patrząc na to wszystko naokoło mnie nie powinnam być taka spokojna tylko po ludzku przygnieciona...a gdzie tam, Bóg jest naprawdę dobry...i tej radości we mnie też jakby ponad miarę :) Kasik zdrowieje a ja ją tulę głaszczę ukochuję i objaśniam świat...cudna jest wyjątkowa! niesamowity dar!

No a jak przebrniemy przez to przeziębienie to czekają nas sanki (oby było biało). Pięknie dzisiaj śnieg padał. Tak na grubo. 

 

środa, 9 stycznia 2013

nieoczywiste piękno

nie wiem dla czego tak mam ale odpoczywam przy amerykańskich standardach, starych balladach i pieśniach niewolników...do tego kawa i Biblia (Słowo Boga) i już mój wskaźnik przyjemności skacze do góry, wystrzela właściwie...

może tak jest bo prawda jest jak zimny wiatr, deszcz który obmywa zmęczone, spieczone słońcem ciało... jest jak krzyk który uwalnia moc...

zamknięta w bloku zastanawiam się jak mocno tracę tą moją dobrą dzikość...
myśląc zrobię to pomyślą to, zrobię tamto ...itp itd

jest się nad czym zastanawiać, taki blok to takie małe getto ;-)

dzisiaj zastanawiałam się nad moimi słowami wypowiedzianymi jakiś czas do Boga i jak na tą prośbę Bóg odpowiedział....

zdecydowanie nie walczę już z tym z jakimi cechami  mnie stworzył i wolę dużo przestrzeni, mniej ludzi prywatnie ...

Slow life - żyje w swoim własnym tempie...na tyle na ile rzeczywistość pozwala bo ostatnio jak myślę o mieszkaniu w Polsce to w kryteriach luksusu...że mieszkać tu i nie emigrować....no właśnie....


kila chwil porannej inspiracji ->

słucham pewnej muzycznej pary- małżeństwa! zapowiedź na YT była niesamowita, później konkurs na pewnej FB stronie i płytę mam w domu (yyyyuupiii) Bóg błogosławi! i wie co dla nas dobre :-)


Fisheclectic
można ich znaleść TUTAJ

i mąż wracają z wyjazdu służbowego przywiózł nam to




trafiła do naszego domu książka wyjątkowa ...reprinty bajek napisanych przez ojców w "bardzo złym,smutnym ciemnym miejscu" dla ich malutkich dzieci..

 Z nowym rokiem dostałam przepiękne storczyki - klejnoty!!! od  mojego J. <3




no i jedno z postanowień noworocznych spacery, spacery, więcej i jeszcze więcej spacerów!!


skończę pewnym zdaniem :
"Życie jest parszywe, ale Bóg jest dobry" / z książki "Gdy Bóg milczy" którą muszę zdobyć i przeczytać...