piątek, 27 grudnia 2013

zaciesz



fot.Andrea Zampatti
Nowe imię.

Mój Bóg nadaje nowe imię. {Ja tylko od czasu do czasu ;) } Ze starego na nowe. Kiedy już jesteśmy dorośli. Mamy bagaż doświadczeń i wspomnień. I mówi idź. Zaryzykuj.  Wejdź w nowe. Imię to jakaś tam tożsamość...i jak trudno czasami się od siebie odlepić.
Mówi nie oczekuj tego samego - dam Ci nowe...życie, pokarm,przestrzeń, nową przyszłość.

Próbuję na siebie spojrzeć z boku. Dużo determinacji ostatnio we mnie do zmian.
W domu kwitnie nowe malutkie życie. I wszystko potoczyło się  na szczęście nie po mojej myśli. Bez smutnych atrakcji okołoporodowych :)
Niestety podłapało katar od rodzeństwa.
Nie ogarniam tego jaka jestem szczęśliwa z tego powodu że jest.
Nieustanny zachwyt.

I jak ona pachnie! Mlekiem i jabłkami.

Święta w tym roku inne.
Mniej zdjęć (karte posprzatalam dopieo wczoraj, zwolnilam pamiec), wiecej bycia ze sobą i  chillaoutu przy garach.
Bez spiny. bez gosci. Sami
Lubię tak.

Niestety tylko zwierzyniec nie wpisuje się w tą atmosfere i sobie grabi.
Ale nie ważne


wtorek, 5 listopada 2013

niedoczas


Drugi dzień z rzędu niebo zasnute szarą makietą. Czytając próbuję dostrzec prawdę. Ona uderza ze zdwojoną siłą. Jak wzięcie głębokiego oddechu po długim przebywaniu w zamknięciu. To wewnętrzne rozbija mury obronne. Jak woda dostająca się w szczeliny. Zamieniając się w lód sieje zniszczenie..




poniedziałek, 21 października 2013

nominacja

zostałam wytypowana w "blogowej zabawie w odpowiedzi" przez Place of inspirations...dużo się działo w moim życiu i nie mogłam się zabrać do tego od razu...duże przerwy w postach wynikają również z tego że komputer na którym funcjonowałam przestał działać, a nagromadzenie nowych tematów, obowiązków, pracy mnie przerosło...


  1. Dzień zaczynam od...
  2. Jeśli coś mi nie wychodzi to...
  3. Miejsce na ziemi, które chciałabym zobaczyć...
  4. Do pracy motywuje mnie...
  5. Ulubiona potrawa...
  6. Muzyka, którą lubię...
  7. Książka, którą polecam...
  8. Film, który zrobił na mnie wrażenie...
  9. Wypoczywam...
  10. Ostatnio najbardziej ucieszyło mnie...
  11.  Optymistka czy pesymistka? 


odpowiedzi:

1. Wyjścia z psem o 5.50, kupuję świerzy chleb w osiedlowym sklepiku, przygotowuję kanapki mężowi do pracy, robię duży dzban herbaty...dla siebie przed ciążą zagotowywałam kawę w kawiarce...siadam przy stole jem w ciszy, lub przy delikatnej muzyce swoje śniadanie, otwieram Biblię, ciekawą książkę...czytam kilka stron, sprawdzam mail'a....i budzę dzieci w ok.7.30

2. Analizuję gdzie popełniłam błąd. Staram się doedukować jeżeli to kwestia braku wiedzy na dany temat. Staram się nie poddawać.

3. Sycylia (na ten czas), Wielki Kanion, Krainy wielkich jezior w Stanach

4. Efekty które już zdołałam osiągnąć, albo pamięć o tych efektach, dobra organizacja i porządek  ;)

5. Samosy(pierogi indyjskie). Makarony z różnymi sosami. Dżem rabarbarowy z prawdziwą wanilią.

6. Fisheclectic , Misty Edwards, chillout, smoot jazz,  polski punk rock (Moskwa, Apatia, Armia itp), spirit filled hc...

7.  
http://www.esprit.com.pl/211/Tysiac-darow-O-sztuce-codziennego-szczescia.html

http://szaron.pl/swiadectwa-zycia/104-Piekno-z-popiolow-Meyer-9788389918512.html

http://szaron.pl/przygody-romanse/1125-Potega-milosci-Francine-Rivers-9788389634016.html

http://szaron.pl/przygody-romanse/4754-Jak-swit-poranka-Znamie-lwa-Francine-Rivers-9788363097097.html

8. Książki i filmy to tak niewyczerpalny temat że ciężko podać tylko jeden tytuł... Babel, 21 gram, Człowiek z Księżyca, Za wszelką cenę, Smażone Zielone pomidory, Życie jest piękne itd itd.

9. ...kiedy czytam, tak mam....

10.Radość w oczach dzieci kiedy coś im się udaje, przybiegają do mnie, i pokazują to szczęśliwe....i fakt że jestem już w 33 tyg ciąży i zostało mi tylko 3 tyg do donoszenia maleństwa :)

11. Optymistka

jak znajdę jeszcze odrobinę czasu to poszukam do wytypowania następne blogi
i wymyślę pytania :)

piątek, 20 września 2013

pasztet

czasami z życia może zrobić się pasztet, domowy, pyszny, zdrowy aromatyczny albo instatnt chemiczny, dziwnie smakujący, niezdrowy, ze składników niewiadomego pochodzenia

ostatnio widzę ze zdwojona wrażliwością że wszystko zależy od wielu bardzo małych decyzji

kołyszę się już z wielkim brzuchem a tu jeszcze 3 miesiace zostaly, kregoslup zaczyna siadac, mam trudnosci z zawiazywaniem butow a potomstwo za codzienny sport obralo sobie siłowe utarczki, do łezz, bólu i ich małej złości...

ale kiedy w zabawie oboje zatrybia ..pieknie sie ze sobą komunikując, w zafascynowaniu daną rzeczą z radością i rozczuleniem im sie przyglądam.... są takim niesamowitym darem

dzisiaj stałam się uwijajacą się przy różnych posługach biblijna Martą, zirytowaną za wypadniecie z obiegu, płynnosci wykonywania zadan, zapewniłam sobie nie zapisujac porzadku dzialan...i teraz czasu na wszystko za duzo to za chwile za malo...

nieoczekiwane drażni bo tak mało jestem "u siebie" a to co powinno być codziennościa, budowaniem na skale dopiero zaczyna być....
a tak bardzo potrzebuje czasu na kolanach u stóp Boga, w skupieniu(!!!), zachłyśnięcia się nowym poznaniem Tego na razie tutaj do końca Niepoznanego...

mimo zmęczenia, uwierania rzeczywistosci, nieustannego pośpiechu..

małe decyzje, malutkie....

czwartek, 12 września 2013

listonosz

K. z rekami oblepionymi glina. Wpatruje sie we mnie po uslyszeniu dzwonka od domofonu.
-Kto to? kto to ? Tatus?
-nie nie Tatus
odpowiadam
-a kto?
drazy dalej
-pan listonosz
-Pan Bog?
usmiecham sie
-nie
ale mysle ze naprawde fajnie byloby mu otwierac drzwi. spedzac z nim czas. w swoim wlasnym domu. przygladac sie jego oczom, sylwetce a pozniej wszystkiego tego nie zauwazac, bo z wyjatkowymi osobami spedzany czas, to czas patrzony wewnatrz, w sam srodek, w samo sedno, duszy i ducha...
-to tylko pan listonosz....


środa, 24 lipca 2013

DT Szpak i powolne wracanie do rzeczywistości

Mój kurs czeskiego się zakończył oczywiście małym zapaleniem oskrzeli u Młodego. Więc tydzień  po jeszcze miałam mały szpital w domu. Ciężko tak pisać z doskoku. Babci na horyzoncie brak. Więc wessało mnie w domowe życie. Powolutku wracam. Mam czas dużych przemyśleń, dużych spraw na tapecie, krystalizacji celów, pragnień....

Kilka zdjęć pisklaczka który mnie totalnie rozczula i skrada serce. Nie wiedziałam że tak mam, że mogę tak bardzo polubić ptaki...








prawda że piękny ? :) na samym końcu jego pokarm który lubi uciekać a którego nazwy nie pamiętam...
ptaszek jest niesamowicie kontaktowy, "gada" jak przychodzę do niego na karmienie....mimo wszystko staram się go nie przyzwyczajać do siebie by móc go wypuścić....

znalazłam świetną stronkę z informacjami jak się nim opiekować 

a wy macie jakieś doświadczenia w tym temacie?


sobota, 22 czerwca 2013

Kornik drukarz. Niezwykły projekt mojego męża Jarka




O projekcie można poczytać tu

http://polakpotrafi.pl/projekt/kornik-drukarz?utm_source=projects


"Kornik drukarz to projekt artystyczno-designersko-edukacyjny. Ideą projektu jest uruchomienie starej maszyny drukarskiej (prasy drukarskiej) którą zakupiłem jakiś czas temu. W związku z tym, że druk na maszynie metodami drukarskimi rodem z XIX wieku wymaga posiadania czcionek drukarskich (metalowe sztabki z literkami) potrzebuję zakupić właśnie takie czcionki, aby móc zacząć cokolwiek drukować."

Cel projektu:

"Z pieniędzy uzbieranych z tego projektu chcę zakupić czcionki. Tak się skłąda że jest możliwość, ponieważ 14 kg czcionek pojawiło się na jednym ze złomowisk w północnej Polsce. Jestem umówiony z właścicielem, że odłoży je dla mnie i przez miesiąc nic z nimi nie zrobi. Dlatego bardzo proszę o pomoc w uratowaniu tych starych czcionek drukarskich i w tym aby mogły one dalej służyć do tego do czego powinny."

Pani z budki z pieczywem


czwartek, 20 czerwca 2013

kurs czesztiny

no zawzięłam się i jestem i już w półmetku....dźwigam masę materiałów i od poniedziałku do piątku 5 godzin dziennie próbuję czytać, pisać i mówić po czesku...nie mówiąc o tym że po powrocie już nie mam czasu na powtórki, takie to uroki życia z dala od rodziny.....no i że przeżyłam z dziećmi żłobkowy wirus, i że myślałam że płuca wypluje, a dzieci jeszcze na syropkach...generalnie nie fajnie, powoli się wyrównuje sytuacja i idzie do przodu...
Syn bojkotuje instytucje opiekuńczą, wcale się mu nie dziwię bo ten żłobek akurat nie przewidział wychodzenia na dwór dla maluchów o czym nie zamierzył mnie poinformować przy zapisie, córka jest wniebowzięta i prze szczęśliwa przebywaniem z innymi dziećmi i zabawą...

widoki na salę nr1 i widoki z okna tejże

balkon na końcu korytarza budynku w którym mamy  nasz kurs z up. i balkonowe widoki

a poza tym w domu oczywiście mam ciekawe książki z wyd.Czarnego i nie mam jak ich przeczytać przy całym nawale pracy/obowiązków i upale....


 

czwartek, 23 maja 2013

jest! wiosna!

och dobrze to stwierdzić...podwinąć nogawki spodni, zdjąć buty, i przy bawiących się dzieciach w piaskownicy opalać nogi, wysunąć ramiona, rozpleść włosy...

obserwować paletę szalejących barw kwitnących kwiatów...przyglądać się szczęściu małych ludzi

przynieść do domu gałązkę fioletowego bzu
albo dostać cały bukiet białego od męża który wraca z ogrodu




zaczytać się/ zachwycić się....i ustawić  priorytet na relację osobistą z Wszechmogącym


piątek, 5 kwietnia 2013

kiedy?

się stara/ nie ma to tamto...cała w skowronkach bo od miesiąca mogę zaparzać w kawiarce :))))


oglądam filmy bardzo amerykańskie jakoś w tej przytłaczającej bieli i zrezygnowaniu brak mi ich patosu i szczególnego bohaterstwa...
wdaję się momentami w społeczne dyskusję a potem pytam się siebie czy to ma sens...
zaczepiona przez chłopaczka z podstawówki na spacerze z moimi dziećmi i psem na pytanie o wiosnę naprawdę trudno mi odpowiedzieć...więc opowiadam za czym tęsknię / tęsknimy...

otulam się ciekawymi książkami, rozmowami..


dyskusja o czeskim ateizmie i polskim katolicyzmie z udziałem piosenkarza Jaromira Nohavicy oraz księdza Zbigniewa Czendlika/ w kawiarni Avion...ogladane z domu :D naprawdę cięszę się z możliwości uczestniczenia, dzięki "łączom" netowym, że mnie to nie omija ze względu na przysłowiowe kaszki, mleko i rozbrykane spragnione słońca i ciepła dzieci

Poniższa książka to dla mnie mistrzostwo. Totalny człowiek. Dziennikarstwo/ reportaż w takim wydaniu zawsze będzie mnie kręcić. Społecznie odpowiedzialny...wytyczający nowe ścieżki, obrońca tych których nie widać zza wielkich korporacji/ instytucji/ marek....

"Od 1981 roku, odkąd prawomocnym wyrokiem sądu jego metodę zdobywania informacji uznano za legalną we wszystkich przypadkach, gdy dzięki niej istnieje szansa ujawnienia poważnych uchybień, funkcjonuje w Niemczech termin „lex Wallraff”. "
http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/z-nowego-wspanialego-swiata

Günter Wallraff - "Z nowego wspaniałego świata" wyd. Czarne     <3





środa, 13 marca 2013

jeszcze nie nadejszła...

dopada mnie syndrom rozpędzenia...
załatwianie tysiąca pięciuset spraw naraz...dopóki dzieci nie nabiorą samodzielności...
kilkanaście lat gdzie będzie wszystkiego przybywać
wychodzę rano z psem i dopada mnie zimno...dotyka szybko i wcale nie czule...
wracam na poranną kawę i znowu wychodzę...
minę mam nie tęgą

i zastanawiam się jak złamać "ogólną" szarość...
kolorami, odpowiednim nastawieniem, nabieraniem mądrości , determinacją do robienia rzeczy dobrych...

czwartek, 7 marca 2013

[prawie] wiosna

chyba celowo milczę.
sytuacje/ informację "po trochu" mnie przerastają i potrzebuję nabrać osobistego dystansu...czasu na przemyślenia, dogłębne zbadanie sprawy, wnioski...

uff bywa gorąco kiedy są dwie strony, pekspektywy, doświadczenia...

dziwnie ostatnio funkcjonuję, niby daję radę ale czegoś mi brakuje, jakaś pustka woła o napełnienie...

martwią mnie prognozy pogody, ledwie poczułam słońce na twarzy a już informują o minusowych stopniach...

wracam pod koc i uzbrajam się w kubek gorącej herbaty...
razem z zakatarzoną Katarzynką
i Jaśkiem już  w pełni psikusującym


czwartek, 14 lutego 2013

serduszkowo...

dzień jak dzień. równie dobry każdy inny by powiedzieć komuś że się go kocha i potrzebuje...

dla nas był wymówką do zrobienia zupy brokułowej z marchewkowymi serduszkami ;-)
(zainspirowana zostałam zdjęciem krążącym po fejsie jak je zrobić)

no i moje myśli lawirowały również wokół tego że prawdziwa miłość nie zna pojęcia czasu, nie boi się przemijania, trudnych momentów, umierania....
przede wszystkim daje...a nie oczekuje ofiary....

w dobie nad - EGO....


sobota, 9 lutego 2013

Broszka hand made KOT



Udało mi się uszyć broszkę kotka dla córeczki. Taka szczęśliwa jestem. Szyta ręcznie - całkowicie z doskoku. W dwa wieczory :)

Jutro jej go pokarzę i nie mogę się doczekać jej reakcji.
Mamy miłe wspomnienie z mrugającymi broszkami.


I na koniec dnia - piękna i kojąca muzyka






czwartek, 7 lutego 2013

Lakiery


                                         3 z którymi się ostatnio nie rozstaję ...


Trochę cicho, trochę na nerwach, dzisiaj Kota idzie na zabieg a pies od weta dostał wyrok 3 tyg brania antybiotyku...

niedziela, 3 lutego 2013

konkurs u Manity

 
zdjęcie jest podlinkowane więc wystarczy najechać myszką i zobaczyć u kogo takie cuda można dostać  :)


 a co! zawalczę dla Kasi :) śliczna Walentynka!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Tysiąc darów

za oknem sypie drobny gęsty śnieg a w domu ciepła zielona herbata z pomarańczą i jedna z niesamowitych książek napisana przez niesamowitą kobietę :)


Matkę 6stki dzieci. Prowadzącą wspólnie z mężem gospodarstwo.
Po pierwszych kilku kartkach ściska mnie w gardle i łzy cisną się do oczu...



wtorek, 15 stycznia 2013

chwila dla siebie

zdecydowanie z książką, na szybko dbając o urodę, zahaczając nosem o inspirujący zapach...
grudzień jakoś w postach przepadł a właściwie go to prawie nie było

farba, zmiana koloru...
dłonie bo ciężko pracują a zima nie obchodzi się z nimi delikatnie
twarz- kremy...
Ziaja zdecydowanie nadal wierna ( również ze względu na portfel) minus to to, że w Cieszyńskim Rossmanie był mały ich wybór...







zdjęcia kremu i szamponu (rewelacyjny) którego dostałam w paczce od Mamy później ;-)


piątek, 11 stycznia 2013

naleśniki

Smażę mojej córeczce Kasi Noemi naleśniki i myślę o tym, że patrząc na to wszystko naokoło mnie nie powinnam być taka spokojna tylko po ludzku przygnieciona...a gdzie tam, Bóg jest naprawdę dobry...i tej radości we mnie też jakby ponad miarę :) Kasik zdrowieje a ja ją tulę głaszczę ukochuję i objaśniam świat...cudna jest wyjątkowa! niesamowity dar!

No a jak przebrniemy przez to przeziębienie to czekają nas sanki (oby było biało). Pięknie dzisiaj śnieg padał. Tak na grubo. 

 

środa, 9 stycznia 2013

nieoczywiste piękno

nie wiem dla czego tak mam ale odpoczywam przy amerykańskich standardach, starych balladach i pieśniach niewolników...do tego kawa i Biblia (Słowo Boga) i już mój wskaźnik przyjemności skacze do góry, wystrzela właściwie...

może tak jest bo prawda jest jak zimny wiatr, deszcz który obmywa zmęczone, spieczone słońcem ciało... jest jak krzyk który uwalnia moc...

zamknięta w bloku zastanawiam się jak mocno tracę tą moją dobrą dzikość...
myśląc zrobię to pomyślą to, zrobię tamto ...itp itd

jest się nad czym zastanawiać, taki blok to takie małe getto ;-)

dzisiaj zastanawiałam się nad moimi słowami wypowiedzianymi jakiś czas do Boga i jak na tą prośbę Bóg odpowiedział....

zdecydowanie nie walczę już z tym z jakimi cechami  mnie stworzył i wolę dużo przestrzeni, mniej ludzi prywatnie ...

Slow life - żyje w swoim własnym tempie...na tyle na ile rzeczywistość pozwala bo ostatnio jak myślę o mieszkaniu w Polsce to w kryteriach luksusu...że mieszkać tu i nie emigrować....no właśnie....


kila chwil porannej inspiracji ->

słucham pewnej muzycznej pary- małżeństwa! zapowiedź na YT była niesamowita, później konkurs na pewnej FB stronie i płytę mam w domu (yyyyuupiii) Bóg błogosławi! i wie co dla nas dobre :-)


Fisheclectic
można ich znaleść TUTAJ

i mąż wracają z wyjazdu służbowego przywiózł nam to




trafiła do naszego domu książka wyjątkowa ...reprinty bajek napisanych przez ojców w "bardzo złym,smutnym ciemnym miejscu" dla ich malutkich dzieci..

 Z nowym rokiem dostałam przepiękne storczyki - klejnoty!!! od  mojego J. <3




no i jedno z postanowień noworocznych spacery, spacery, więcej i jeszcze więcej spacerów!!


skończę pewnym zdaniem :
"Życie jest parszywe, ale Bóg jest dobry" / z książki "Gdy Bóg milczy" którą muszę zdobyć i przeczytać...