sobota, 17 listopada 2012

kawa i twarze

Tak, cały czas jest tak samo...tylko kawa kojarzy mi się z czymś przyjemnym dobrym i ...moim. Moje marzenia o wspólnym piciu czarnego płynu który mój mózg zakodował jako ideał pary runął gdzieś w szarej rzeczywistości. Mąż wierny herbacie pozostał a mi nie spieszy się do jego zmiany...po co robić coś na siłę i na dodatek komuś krzywdę...Partnerką od kawusi stała się sąsiadka...nie jest to jednak codzienny rytuał a jednak ma miejsce i powoli czerpie z tego radość...
Fejs stał się jak znajomy zauważył LANSfejsem...więc jakoś mi ostatnio dalej do niego...łapię tylko znajomych-tych dalszych na wywiady środowiskowe co słychać i takie tam...
Kopalnia lajków. Miejsc fajnych interesujących. Wciąga mnie  program NA PODDASZU. Wywiady z chrześcijanami.
No i konkursy....no bo czemu przy okazji nie wygrać jakiejś płyty, książki, kubka...:)

Wychylam się do was uśmiechnięta..a co!