poniedziałek, 18 czerwca 2012

kolor zielony

inspiruje. na pewno przy najbliższej okazji rozejrzę się za czymś irlandzkim.
książką ma się rozumieć ;-)

Stadionowy śpiew "zielonych"kibiców tak mnie poruszył że musiałam ocierać łzy kapiące mi na klawiaturę...

Schodzili z boiska przy takim śpiewie kiedy przegrywali 4:0 z Hiszpanią...

Ojej chciałabym takiego dopingu w każdym momencie życia, szczęściarze z tych piłkarzy!!





Buty za 12zł zamszowe, "skórkowe " poszczęściło mi się u spolszczonego chińczyka :)

I jedna z ulubionych bluzek dostanych w tzw "spadku"
No a dzisiaj "pojechali do domu"
Podobno w Poznaniu z którego pochodzę było dzięki nim naprawdę ciekawie :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz