środa, 9 maja 2012

" Po Syberii [orient express] " Colin Thubron

No i z kwietniowej lektury zrobiła się majowa.
Pogoda zupełnie podkręciła poziom endorfin i czas dzielony na książki i wszystko inne trochę zdominowała rehabilitacja ręki na godz.7.
W tym czasie właśnie robiłam sobie pierwszą kawę, kanapkę i po ciuchu zasiadałam do czytania czekając aż obudzą się maleństwa.
Zamiast tego brałam buty na zmianę i spodnie dresowe i ruszałam na ćwiczenia.
Ale od przyszłego tyg zmiana godz :)

Wracając do tematu.
Moje pensjonarskie marzenia kiedy występowałam na świecie solo albo jak kto woli singiel lawirowały kiedyś wokół podróży na Syberię. Nie myśląc o garach do pozmywania, pampersach, ciuchach do odświeżenia miałam odwagę mieć takie fantazje. Nigdy nie wiedziałam jak do końca to zrobię i czy będę w stanie. Będąc kobietą(nastoletnią!) samotna wyprawa odpadała no i po latach utknęłam w labiryncie macierzyństwa..Ale zrobił to za mnie ktoś inny, ktoś w spodniach, kto jest mężczyzną i na dodatek jeszcze dobrze pisze :)

Tę literacką podróż przeżywałam trochę "jak swoją", więc kiedy tylko mogłam "wsiadałam"  w wyobraźni  do pociągu, mieszkałam w obskurnych hotelach, spotykałam bezdomnych, szarych tubylców o mieszanych rysach twarzy, przekraczam koło polarne,  płynęłam trójpokładowym "Mastrowem".
Poznawałam historię miejsc które wypierały możliwość koegzystowania z człowiekiem. Miejsca dzikie niedostępne, poryte wstydliwą, tragiczną historią gułagów i obozów.  Najróżniejsze miasta subiektywnym okiem.

Poznaję Lodową księżniczkę z Ałtaju  "samotną kobietę pochowaną z barbarzyńskim przepychem" Wytatuowaną piękność która zmarła 2 i pół tysiąca lat temu w wieku dwudziestu kilku lat z przyczyn naturalnych i to "rosyjskie Gdzieś Indziej" i tą przestrzeń która jest darem wg C.Thubrona.

("gdyby Syberia odłączyła się od Rosji byłaby i tak największym państwem świata. Z  powierzchnią blisko
300 milionów km.kwadratowych jest wieksza niż Stany Zjednaczone z Alaską i Europą Zachodnią razem wzięte")

Prostych ludzi, handlowców, wiejską staruszkę, lekarza idealistę, budowlańca jadącego do pracy, 87 letnią kobietę która przeżyła obóz i miała w sobie odwagę zachowania nie tylko złych wspomnień ...gdy dostała niespodziewanie w paczce kilo cukru, zaczęła warzyć piwo, które wybuchło w momencie...wejścia funkcjonariusza do sypialni :) To jedna z niewielu anegdot jakie można znaleźć w tej książce

Polecam szczególnie tym którzy cenią sztukę reportażu, literacki język i tym co takie wyprawy w swoim życiu muszą odłożyć na "trochę później" .




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz