wtorek, 29 maja 2012

konkursy , konkursy :)

a co opublikuje :) fajna nagroda i ciekawe książki do przeczytania

http://blog.ebookpoint.pl/wygraj-kindla-od-ebookpointa-z-ebookami-od-czarnego/

Pewnie dla tego chciabym wygrać Kindla od Ebookpointa że jestem młodą dynamiczną matką dwójki przekochanych i uroczych dzieci  ( 27mc i 13mc) zakochaną w papierowych książkach ciekawą nowego i innego

drugi powód jest taki że nie miałam jeszcze w rękach tego "cudu" techniki :)

trzeci powód jest taki że nie mam już sił w sobie nosząc 2 dzieci na sobie , na noszenie książek które jednak mają jakąś wagę

czwarty powód to taki że pewnie zanim dopadnę Grochów Stasiuka mój syn nauczy się chodzić :P

piąty powód jest taki że dobra literatura przyspiesza bicie mojego serca, moc słów zamknięty w powolnych lub szybkich zdaniach i zdarzeniach mających miejsce w książkach

szósty powód to to że prowadzę bloga i opisuje w nich przeczytane książki

siódmy powód to taki że jeżeli wygram tego Kindla zacznę skakać ze szczęścia pod sufit, zaparzę ulubioną zieloną herbatę z opuncją figową,  zapalę świeczkę i będę  rozkoszować się tym "czasem dla siebie" dziwiąc się że czytnik trzyma się inaczej i czuję się inaczej niż zwykłą książkę

środa, 23 maja 2012

dotrwać do końca?....

największy dylemat ostatniego miesiąca.
kiedy czasu nie ma na pomalowanie paznokci (dodatki do dobrego wyglądu) tym bardziej nie mam czasu na "relax"
biegam, żyję pod planem, sprawdzana skupiam się na tym żeby dać dobrą odpowiedź.
kiedy to się stało?...minęło? 16 lat i kilka książek w tyg?

tym bardziej muszę dostosować "sito wyboru" do sytuacji. już ma bardzo małe dziurki....

i jak to jest? odłożyć książkę w połowie, bo się dłuży, przeciąga, napisana jest średnim językiem, językiem który mi akurat teraz nie odpowiada...nie powoduje skurczy żołądka, szybszego oddechu, biegu jasnych myśli, była by odpowiednia jako zapychacz dodatkowego czasu (którego nie mam)..

uczę się tego. rezygnować. wybierać lepsze. wartościowsze, ciekawsze...

i co idzie w odstawkę ?

tym razem :

Oliwkowy szlak Carol Drinkwater książka z większej serii. Wyczerpuje temat o którym "mówi". Tyle.
Nic więcej nie napiszę. Fajna jako "zapychacz" albo minimalnie wiecej niż informator turystyczny regionów w książce występujących. Nie ma tego czegoś co jest w książkach Stasiuka, Thurbona, Hugo- Badera...
skonczona na stronie 279 (ojojoj..czyli dotarłam aż do połowy)...

i z przykrością stwierdzam że przekartkowuję "Jak ryba w wodzie(Wspomnienia)" Vargasa Llosy ...bo bardziej interesowała minie strona techniczna pisarstwa tego pana niż polityka (prawie połowa tej książki jest o drodze politycznej pisarza) i pociąg do kobiet ...ale to co mnie interesuje zaznaczam i zapisuje :-)

ps. mam nadzieje że uda mi się w tym tyg odwiedzić bibliotekę i zarezerwowaną książkę :-) fajni są. piszą na maila że książka czeka i że można odebrać :-D


środa, 9 maja 2012

" Po Syberii [orient express] " Colin Thubron

No i z kwietniowej lektury zrobiła się majowa.
Pogoda zupełnie podkręciła poziom endorfin i czas dzielony na książki i wszystko inne trochę zdominowała rehabilitacja ręki na godz.7.
W tym czasie właśnie robiłam sobie pierwszą kawę, kanapkę i po ciuchu zasiadałam do czytania czekając aż obudzą się maleństwa.
Zamiast tego brałam buty na zmianę i spodnie dresowe i ruszałam na ćwiczenia.
Ale od przyszłego tyg zmiana godz :)

Wracając do tematu.
Moje pensjonarskie marzenia kiedy występowałam na świecie solo albo jak kto woli singiel lawirowały kiedyś wokół podróży na Syberię. Nie myśląc o garach do pozmywania, pampersach, ciuchach do odświeżenia miałam odwagę mieć takie fantazje. Nigdy nie wiedziałam jak do końca to zrobię i czy będę w stanie. Będąc kobietą(nastoletnią!) samotna wyprawa odpadała no i po latach utknęłam w labiryncie macierzyństwa..Ale zrobił to za mnie ktoś inny, ktoś w spodniach, kto jest mężczyzną i na dodatek jeszcze dobrze pisze :)

Tę literacką podróż przeżywałam trochę "jak swoją", więc kiedy tylko mogłam "wsiadałam"  w wyobraźni  do pociągu, mieszkałam w obskurnych hotelach, spotykałam bezdomnych, szarych tubylców o mieszanych rysach twarzy, przekraczam koło polarne,  płynęłam trójpokładowym "Mastrowem".
Poznawałam historię miejsc które wypierały możliwość koegzystowania z człowiekiem. Miejsca dzikie niedostępne, poryte wstydliwą, tragiczną historią gułagów i obozów.  Najróżniejsze miasta subiektywnym okiem.

Poznaję Lodową księżniczkę z Ałtaju  "samotną kobietę pochowaną z barbarzyńskim przepychem" Wytatuowaną piękność która zmarła 2 i pół tysiąca lat temu w wieku dwudziestu kilku lat z przyczyn naturalnych i to "rosyjskie Gdzieś Indziej" i tą przestrzeń która jest darem wg C.Thubrona.

("gdyby Syberia odłączyła się od Rosji byłaby i tak największym państwem świata. Z  powierzchnią blisko
300 milionów km.kwadratowych jest wieksza niż Stany Zjednaczone z Alaską i Europą Zachodnią razem wzięte")

Prostych ludzi, handlowców, wiejską staruszkę, lekarza idealistę, budowlańca jadącego do pracy, 87 letnią kobietę która przeżyła obóz i miała w sobie odwagę zachowania nie tylko złych wspomnień ...gdy dostała niespodziewanie w paczce kilo cukru, zaczęła warzyć piwo, które wybuchło w momencie...wejścia funkcjonariusza do sypialni :) To jedna z niewielu anegdot jakie można znaleźć w tej książce

Polecam szczególnie tym którzy cenią sztukę reportażu, literacki język i tym co takie wyprawy w swoim życiu muszą odłożyć na "trochę później" .




wtorek, 1 maja 2012

moment przejścia

przegapiłam moment przejścia
zimno odeszło bez pożegnania
przechodnie w japonkach
okulary.ciemne.duże.modne
lekkie zwiewne sukienki. tuniki. luźne dzianinowe koszulki
torebki.kolorowe paznokcie i usta

na granicy prywatnego wstrętu
mężczyźni w damskich sandałach.
szczupli wąscy z kołyszącymi się po "damsku" biodrami

magnolie kwitną
książki (niektóre) się kończą

w wyobraźni nawet nie podróżuję
oglądam zdjęcia bałkanów i ściska mnie w dołku
wdycham oczami zapach gór wstydliwie kryjących się za chmurami
deszcz tnie szybko intensywnie i krótko

piję za mało herbaty